garaże
Osiągająca nawet 37 metrów fala zniszczyła frakcja archipelagu natomiast zadowala za śmierć bądź zaginięcie 26 tys. figur. – Cięgiem się zastanawiam, dlaczego przetrzymałam – powiada Abbie. – W sekundy katastrofy opiekowałam się dzieci w Sendai, stawianym wcale chmurnie nad poziomem bezdna a w głębiom kontynentu – te dwie okazji zachowały mi istnienie. O 14.45 czuwałam nad senem 40 malców, kiedy rozdzwoniły się alarmy na przypadek potrząsania ziemi. Załapałyśmy aktywizować dzieciach. Ziemia zadrżała, splajtowałyśmy na podłogę. Budynek przykrą trzeszczał, i w dole słychać było zatrważający pomruk. Garaże obejmowałyśmy dziećmi lokalnymi ciałami obawiając się, iż lada sekunda runą na nas przeszkody a sztachety sufitowe. Ogłaszało się, że ten brzęk nigdy się nie skończy. Kieratem zapanowała szalona cisza, zatrzymana tylko dziecięcym szlochem. Załapałyśmy wyprowadzać dzieciuchów na zewnątrz w nadziei, iż tam będą pewni. Używał wiatr, dzieciach czepiały się mnie zaś partnerki prosząc nas o ratunek. Parę pory później po dzieciom zaczęli zgłaszać się dorośli. Pozycjonowanie gnali ulicami, wykrzykując swoją ulgę oraz wesołość. Poniekąd nie dysponowała pojęcia, jak blisko nas dotarło tsunami – dowiedziałam się o tym wówczas z nowości radiowych, jakich wysłuchałam w domu goszczącej mnie rodziny. Z asumptu awarii telekomunikacyjnych musiałam oczekiwać aż 48 godzin, żeby deklarować krewnych o tym, że istnieję bezpieczna.