Kołobrzeg
W trakcie pobytów nad naszym, polskim morzem z reguły przebywałem w kwaterach prywatnych. Zawsze to taniej i ciekawiej niż w wielkim ośrodku. Raz jednak postanowilismy z żona, że noclegi nad morzem to nie tylko takie kwatery. Jedziemy do ośrodka. Pojechaliśmy do miasta Kołobrzeg. Wykupiliśmy dwa tygodnie wczasów. Chcemy płacić a pani dopisuje nam opłatę klimatyczną. Zdziwiłem się, bo pierwszy raz miałem z tym do czynienia. To za powietrze się płaci? Okazało się, że jak najbardziej. I nieważne jest miejsce. Wszędzie jest tak samo. Czy to miasto, czy miejscowość? Nieważne czy Jarosławiec czy Mrzeżyno. Na całym polskim wybrzeżu obowiązują te zasady. Cóż, zapłaciliśmy. Śmiałem się do żony, że ma oddychać, w końcu zapłacone, jednak wewnątrz protestowałem przeciwko temu bardzo. Jak to jest? Świeże powietrze jest naturalne, nie wytwarzane jakoś sztucznie. Nie ma możliwości nawet tego robić. Więc natura wytwarza a państwo kasuje? Są rzeczy, które naprawdę potrafią zaskoczyć. Nie wiem, ale ja wybiorę następnym razem kwaterę prywatną. Może troche na lewo, ale przynajmniej nie będę płacić za to, że oddycham.